Co AI może ułatwić w zwykłym dniu?
Nie zawsze potrzeba wielkiego projektu. Czasem wystarczy uporządkować notatki, zrozumieć trudny fragment albo znaleźć dobry punkt wyjścia.
Dobre narzędzie nie musi mieć długiej listy funkcji. Czasem wystarczy, że usuwa jedną małą przeszkodę z codzienności.

Wpis przykładowy na dobry początek. Opisuje pomysły i możliwości, nie dokumentuje przeprowadzonego eksperymentu ani podróży.
Nowa aplikacja łatwo zaczyna obrastać pomysłami. Skoro zapisuje linki, mogłaby jeszcze planować dzień, przypominać o zadaniach i prowadzić statystyki. Tylko czy wtedy nadal pomaga w sprawie, od której wszystko się zaczęło?
Ciekawi mnie odwrotne podejście: wybrać jedną drobną trudność i zaprojektować możliwie prosty sposób jej rozwiązania. Na przykład miejsce na rzeczy, do których chcemy wrócić.
Rozproszone zakładki są dobrym przykładem. Samo zapisanie adresu bywa proste. Trudniej po tygodniu przypomnieć sobie, dlaczego był interesujący i gdzie go szukać.
Niewielkie narzędzie mogłoby przechowywać adres, tytuł i jedno zdanie własnej notatki. Właśnie to zdanie może być ważniejsze od kolejnych sposobów sortowania. Zachowuje intencję: co chcieliśmy z tym materiałem zrobić?
Przy projektowaniu warto przejść całą czynność od początku do końca. Otwieram aplikację, dodaję rzecz, wracam później i ją odnajduję. Ile kroków jest potrzebnych? Które pytania można pominąć, a które pomagają?
Dobrym ćwiczeniem jest rozrysowanie trzech stanów: pustej listy, listy z kilkoma pozycjami i wyszukiwania bez wyniku. Dopiero wtedy widać, czy aplikacja wie, jak pomóc również poza idealnym przypadkiem.
Nawet mały projekt powinien odpowiadać na pytania o zapis i przenoszenie informacji. Czy da się wyeksportować notatki? Co stanie się po zmianie urządzenia? Czy usunięcie pozycji jest czytelne i możliwe do cofnięcia?
Nie zawsze potrzebne jest konto czy serwer. Zależy to od tego, czy dane mają być dostępne na kilku urządzeniach i jakie są oczekiwania dotyczące ich trwałości. Ważne, żeby ograniczenia były zrozumiałe.
Prostota wymaga decyzji. Czasami najlepszym kolejnym krokiem jest poprawienie jednego komunikatu albo skrócenie istniejącej czynności. Kolejna funkcja może poczekać.
Opisany pomysł nie jest zapowiedzią gotowego produktu. To punkt wyjścia do zastanowienia się, co sprawia, że narzędzie rzeczywiście pomaga. Jeśli robi jedną rzecz dobrze i można mu zaufać, ma już całkiem dużo do zaoferowania.
Ciekawość to dobry punkt wyjścia.